Nie byle kąsek

W naszym kraju studiowali od zawsze obcokrajowcy i to się nie zmieniło również teraz, bynajmniej polskie szkolnictwo obecnie jest jeszcze bardziej cenione z racji wyśmienitej kadry, bazy oraz ceny studiów. Polskie uczelnie już zacierają ręce na myśl o dużej liczbie nowych studentów, to oznacza bowiem dla uczelni profity. Co istotne, najbardziej popularne wśród obcokrajowców są polskie uczelnie techniczne i kierunki zarządzania. Zatem do nas przybywają po wykształcenie młodzi mieszkańcy Chin, Indii i krajów zachodnich. Ważna jest cena studiów, chociaż w przypadku Chin, to akurat rząd tego kraju funduje młodym specjalne stypendia na studia w Polsce, istnieje ogromna presja przy okazji, aby tamtejsza młodzież poznawała świat i część przynajmniej studiów spędzała poza granicami państwa środka.

Akurat Chińczyków rok samych studiów kosztuje około 3,5 tysiąca złotych, a to jest zdecydowanie mniej aniżeli na uniwersytetach USA, czy Wielkiej Brytanii. Paradoksem z punktu widzenia włodarzy polskich uczelni jest to, że właśnie obcokrajowcy zapełniają luki będące wynikiem niżu demograficznego pośród własnych obywateli, poza tym pieniądze z zagranicy nie śmierdzą - to jasne. Niektórzy twierdzą jednak, że na tym polu można by było osiągnąć jeszcze więcej, można by pójść znaczenie dalej - gdyby polskie uczelnie intensywniej promowały się za granicą, na przykład poprzez udziały w międzynarodowych targach edukacyjnych.

Skutkiem tego liczba studentów by znacząco wzrosła, a tak jedynie 18 obywateli Chin uczęszcza na wykłady bydgoskiej Akademii Muzycznej, a kolejne pół setki obcokrajowców deklaruje zamiary przyjęcia się w bieżącym roku akademickim na Uniwersytet Techniczno - Przyrodniczy. Lepiej radzą sobie uczelnie prywatne, na uczelni Vistula utworzono niedawno prężnie działające - Centrum Indyjsko / Europejskie. Widać Mikołaj Rej miał rację - "Polacy nie gęsi i swój język mają", teraz warto dodać - "Polacy nie chabety, mają swoje i dobre uniwersytety".


Warto odzwiedzić:
| | |

Galeria

Kontakt

E-Mail: Temat: Treść: